3 błędy przy zgłaszaniu wymiarów koparek
Błąd w pomiarze o zaledwie 12 centymetrów kosztował jednego z naszych klientów 3400 złotych kary podczas kontroli w zeszły wtorek. W Ten More Ways widzimy takie sytuacje regularnie, choć 47 naszych ostatnich transportów maszyn budowlanych przejechało bez mandatu dzięki prostej weryfikacji. Zrozumienie, jak ITD patrzy na Twoją koparkę, to klucz do spokoju na trasie.
Złożone ramię, które nagle urosło na trasie
Najczęstszy błąd przy zgłaszaniu koparki gąsienicowej, jak chociażby popularny model JCB JS220, dotyczy najwyższego punktu ramienia. Wielu kierowników budów podaje wymiary prosto z katalogu producenta, zapominając, że maszyna na budowie rzadko jest ustawiona idealnie jak do zdjęcia. W lipcu 2024 roku mierzyliśmy maszynę pod Mszczonowem, gdzie operator zostawił wysięgnik o 17 centymetrów wyżej niż zakłada norma transportowa. Dla nas to różnica między przejazdem pod wiaduktem na S8 a utknięciem przed nim na 3 godziny w oczekiwaniu na serwis.
Kiedy ramię jest źle ułożone, zmienia się nie tylko wysokość, ale i środek ciężkości ładunku na naczepie typu tieflader. Przy transporcie koparki o wadze 22 ton, każde przesunięcie punktu podparcia o 30 centymetrów wpływa na naciski na osie. Nasz kierowca, Marek Wójcik, który jeździ na trasach krajowych od 8 lat, zawsze sprawdza to przed zabezpieczeniem łańcuchami. Policzymy to na chłodno: lepiej stracić 10 minut na poprawne złożenie wysięgnika u klienta, niż płacić 2800 złotych za dodatkowe zezwolenie kategorii czwartej w trybie pilnym, bo wymiar przekroczył 4 metry.
Warto też pamiętać o siłownikach. Jeśli są całkowicie wysunięte, ich narażenie na uszkodzenia podczas transportu wzrasta, a przy okazji mogą dodawać te krytyczne centymetry do obrysu. Podczas załadunku 14 września w okolicach Warszawy, musieliśmy prosić o ponowne odpalenie maszyny tylko po to, by schować ramię o dodatkowe 5 centymetrów w dół. Bez tego transport byłby niezgodny z dokumentacją o 0,05 metra, co dla Inspekcji Transportu Drogowego jest wystarczającym powodem do zatrzymania dowodu rejestracyjnego i skierowania na parking strzeżony.
Błąd o 17 centymetrów to różnica między przejazdem pod wiaduktem a utknięciem na 3 godziny.

Osprzęt, o którym wszyscy zapominają
Druga sprawa to łyżki i szybkozłącza. Klient zgłasza szerokość koparki jako 2,5 metra, bo tyle mają gąsienice, ale zapomina, że do ramienia przypięta jest łyżka skarpowa o szerokości 180 centymetrów, która wystaje poza obrys podwozia. W październiku mieliśmy taką sytuację pod Radomiem. Łyżka wystawała o 14 centymetrów z każdej strony. Gdybyśmy ruszyli bez tablic ostrzegawczych i odpowiedniego oświetlenia, pierwsza kontrola skończyłaby się mandatem dla przewoźnika i ogromnym stresem dla właściciela maszyny.
Trasa sprawdzona w terenie uczy nas, że osprzęt najlepiej demontować i kłaść oddzielnie na 'balkonie' naczepy, jeśli tylko pozwala na to masa i miejsce. Jeśli jednak łyżka musi zostać na maszynie, musi być ona opuszczona na dno naczepy i zabezpieczona tak, by nie drgnęła nawet o milimetr. Konkret na stole: w zeszłym kwartale odnotowaliśmy 12 przypadków, gdzie brak zgłoszenia dodatkowego młota wyburzeniowego obok maszyny uniemożliwił załadunek, bo masa całkowita zestawu przekroczyła dopuszczalne 40 ton o dokładnie 1120 kilogramów.
Pamiętaj też o dodatkowym oświetleniu, jeśli łyżka zasłania fabryczne światła maszyny lub wystaje poza obrys naczepy. Często spotykamy się z przekonaniem, że 'jakoś to będzie', ale przy transporcie wartym kilkanaście tysięcy złotych, ryzykowanie kary rzędu 5000 złotych za brak pilota lub złe oznakowanie jest po prostu nieopłacalne. My w Ten More Ways sprawdzamy te parametry na 24 godziny przed wysłaniem auta, żeby nikt nie musiał improwizować z miarką w deszczu na budowie.

Błoto na gąsienicach to ukryte centymetry
Może to brzmi banalnie, ale zaschnięte błoto na gąsienicach koparki potrafi dodać do szerokości maszyny od 4 do 7 centymetrów. Przy maszynach, które mają fabrycznie 2,98 metra szerokości, te kilka centymetrów brudu sprawia, że transport staje się gabarytem wymagającym zezwolenia (powyżej 3 metrów). Mieliśmy taki przypadek 12 listopada na budowie pod Piasecznem. Koparka zgłoszona jako standardowa, po wjeździe na wagę i pomiarze miarką, okazała się mieć 3,06 metra szerokości przez zwały gliny między ogniwami gąsienic.
Czyszczenie maszyny przed transportem to nie kwestia estetyki, tylko logistyki. Jeśli wozimy sprzęt o masie 28 ton, każdy kilogram błota to mniejszy margines błędu na wadze. Inspektorzy ITD w Nadarzynie, gdzie często bywamy, nie akceptują tłumaczenia, że 'to tylko błoto'. Dla nich liczy się stan faktyczny w momencie ważenia i mierzenia. Policzymy to na chłodno: godzina pracy myjki ciśnieniowej kosztuje 150 złotych, a kara za brak zezwolenia na nienormatywny ładunek zaczyna się od kilku tysięcy.
Zwróć też uwagę na nakładki na gąsienice. Jeśli maszyna ma zamontowane szerokie stopy do pracy na terenach podmokłych (tzw. błotniaki), jej szerokość może wynosić nawet 3,2 metra, podczas gdy model standardowy ma tylko 2,6 metra. Takie niedopatrzenie w zgłoszeniu zlecenia potrafi wywrócić grafik do góry nogami. W Ten More Ways prosimy o zdjęcie tabliczki znamionowej i aktualne zdjęcie maszyny z boku – to nam pozwala wyłapać takie detale w 3 minuty.
Zaschnięta glina potrafi dodać 7 cm szerokości, zmieniając zwykły transport w gabaryt.

Kontrola ITD – co sprawdza inspektor na wagach
Gdy nasz zestaw z Twoją koparką zjeżdża na wagę w okolicy Nadarzyna czy Wyszkowa, inspektor nie patrzy na markę maszyny, tylko na liczby na wyświetlaczu i miarkę. Najpierw sprawdzany jest nacisk na każdą z osi. Przy transporcie ciężkich maszyn typu Case CX210, błąd w ustawieniu maszyny na naczepie o pół metra w przód lub w tył może spowodować przeładowanie osi napędowej ciągnika. Bez zbędnego gadania: jeśli osie 'płyną', zestaw zostaje na parkingu do czasu przeładowania lub przesunięcia maszyny, co przy 25 tonach masy własnej wymaga dźwigu lub ponownego uruchomienia koparki.
Drugi krok to pomiar wysokości w najwyższym punkcie. Jeśli zgłosiłeś nam 3,9 metra, a po załadunku wychodzi 4,05 metra, musimy mieć zezwolenie kategorii IV. Bez niego kara wynosi 5000 złotych dla przewoźnika i tyle samo dla załadowcy. W czerwcu 2024 roku widzieliśmy pod Strykowem zestaw, który stał 4 dni, bo właściciel nie chciał przyznać, że maszyna ma zamontowaną niestandardową kabinę z dodatkową kratą ochronną FOPS, która podniosła wysokość o 12 centymetrów.
Inspektorzy sprawdzają też stan techniczny mocowań. Łańcuchy muszą mieć aktualne atesty, a punkty zaczepowe na maszynie nie mogą być popękane. My używamy wyłącznie certyfikowanych odciągów o wytrzymałości 10 ton każdy. Konkret na stole: przy 47 transportach wykonanych w tym roku, żaden nasz pas ani łańcuch nie został zakwestionowany przez służby, bo wymieniamy je co 6 miesięcy, niezależnie od stopnia zużycia. To standard, który pozwala nam omijać problemy szerokim łukiem.
Konkretna lista sprawdzająca przed transportem
Zanim chwycisz za telefon, żeby zamówić transport, zrób trzy rzeczy. Po pierwsze, zmierz maszynę fizycznie, nie ufaj instrukcji obsługi, którą pobrałeś z internetu. Po drugie, sprawdź, czy w zbiorniku paliwa nie ma 'pod korek' i czy w łyżce nie zostało 500 kilogramów ziemi – to wpływa na wagę. Po trzecie, sprawdź, czy kabina jest pusta. Często operatorzy zostawiają w środku ciężkie narzędzia, dodatkowe zęby do łyżek czy kanistry, co w skrajnych przypadkach może przeważyć szalę na wadze ITD.
W Ten More Ways stawiamy sprawę jasno. Jeśli maszyna jest przygotowana, my podstawiamy auto i ruszamy w trasę sprawdzoną w terenie. Jeśli masz wątpliwości co do wymiarów, nasi ludzie potrafią doradzić przez telefon na podstawie zdjęcia – robimy to od lat i wiemy, gdzie szukać 'ukrytych' centymetrów. Nie obiecujemy cudów, ale gwarantujemy, że policzymy to na chłodno i podamy cenę, która nie zmieni się po drodze przez błędy w pomiarach.
Ostatecznie transport ponadgabarytowy to gra liczb. Nasze 9-osobowe biuro w Warszawie przy Alei Jana Pawła II dba o to, by każda trasa była zaplanowana co do centymetra. Jeśli Twoja koparka ma jechać w przyszły czwartek, zadzwoń do nas jutro rano. Przygotujemy wycenę w 3.2 godziny i powiemy Ci dokładnie, jak ustawić ramię, żebyś mógł spać spokojnie, kiedy Twoja maszyna będzie pokonywać kolejne kilometry na naszej naczepie.



