Ten More Ways
Porady techniczne

Jak ominąć niskie wiadukty na trasie S7

Autor Marek Jasiński, Inżynier Logistyki·12 listopada 2024·6 min czytania

Standardowe mapy cyfrowe często zawodzą przy ładunkach przekraczających 4.71 metra wysokości. Na trasie S7, szczególnie w okolicach 112 kilometra, rzeczywistość na drodze rozmija się z dokumentacją o krytyczne centymetry. W Ten More Ways nie ufamy znakom postawionym dekadę temu, dlatego każdą sporną wysokość sprawdzamy fizycznie przed wyjazdem zestawu z bazy.

Dlaczego mapy GPS kłamią przy 112 kilometrze

W październiku 2024 roku przygotowywaliśmy transport konstrukcji stalowej o wysokości dokładnie 4.7 metra. Większość systemów nawigacyjnych dla ciężarówek wskazywała, że trasa S7 pod wiaduktem w okolicach węzła Nidzica jest przejezdna, podając prześwit na poziomie 5.1 metra. Nasze doświadczenie podpowiadało jednak co innego. Po ostatniej wymianie nawierzchni bitumicznej na tym odcinku, która miała miejsce w lipcu 2023 roku, poziom jezdni podniósł się o kilka centymetrów. Nikt nie zaktualizował tablic informacyjnych ani baz danych dla kierowców zawodowych. To częsty błąd, który dla nieuważnego przewoźnika kończy się zerwaniem dachu ładunku lub uszkodzeniem struktury mostu.

W Ten More Ways wyznajemy zasadę: policzymy to na chłodno. Zamiast wysyłać zestaw w ciemno, wysłaliśmy auto pilotujące z wyskalowaną tyczką pomiarową i dalmierzem laserowym Leica Disto. Okazało się, że najniższy punkt wiaduktu znajduje się na prawym pasie i wynosi zaledwie 4.74 metra. Przy ładunku 4.7 metra zostawały nam tylko 4 centymetry marginesu. To zdecydowanie za mało, biorąc pod uwagę pracę zawieszenia pneumatycznego naczepy na nierównościach terenu. Bez zbędnego gadania podjęliśmy decyzję o zmianie trasy, mimo że oficjalne zezwolenie sugerowało przejazd główną nitką.

4 centymetry marginesu pod wiaduktem to nie plan, to proszenie się o katastrofę na drodze.
Dlaczego mapy GPS kłamią przy 112 kilometrze

Ręczny pomiar i 19 kilometrów objazdu

Fizyczna weryfikacja trasy przez Marka Jasińskiego zajęła nam 3 godziny, ale uratowała kontrakt wart 84 tysiące złotych. Znaleźliśmy alternatywny przejazd przez drogi lokalne o długości 19 kilometrów, który omijał feralny wiadukt. Trasa sprawdzona w terenie wykazała, że choć droga jest węższa, to posiada odpowiednie promienie skrętu dla naszej 22-metrowej naczepy niskopodwoziowej. Musieliśmy jedynie zdemontować dwa znaki pionowe na rondzie w miejscowości Pawłowo, co zajęło naszym pracownikom 14 minut przy użyciu standardowych kluczy nasadowych. Znaki oczywiście wróciły na miejsce zaraz po przejeździe ładunku.

Dzięki temu manewrowi transport dotarł do portu w Gdańsku we wtorek o godzinie 7:14 rano, zgodnie z harmonogramem. Gdybyśmy utknęli przed zbyt niskim wiaduktem na S7, musielibyśmy czekać na policję i wycofywać zestaw pod prąd do najbliższego węzła. To oznaczałoby co najmniej 12 godzin opóźnienia i ogromne koszty postoju dźwigu w porcie. Konkret na stole: koszt wysłania pilota na rekonesans wyniósł 420 złotych, a potencjalna kara za zablokowanie drogi ekspresowej mogła przekroczyć 15 tysięcy złotych.

Trasa sprawdzona w terenie daje pewność, której nie zapewni żaden algorytm ani urzędowe pismo.
Ręczny pomiar i 19 kilometrów objazdu

Jak przygotować się do transportu XXL na S7

Planowanie transportu ponadgabarytowego na trasie łączącej Warszawę z Wybrzeżem wymaga uwzględnienia co najmniej 8 punktów krytycznych, gdzie dokumentacja techniczna dróg często mija się ze stanem faktycznym. W ciągu ostatnich 6 miesięcy zrealizowaliśmy 47 podobnych przejazdów i w 12 przypadkach musieliśmy korygować trasę względem pierwotnych założeń z zezwolenia kategorii V. Szczególną uwagę należy zwrócić na stare wiadukty kolejowe w okolicach Mławy oraz nowe bramownice systemu poboru opłat, które potrafią być zamontowane o 3-5 centymetrów niżej niż przewiduje norma.

Nasz 6-osobowy zespół inżynierów logistyki zawsze zaczyna od analizy dat ostatnich remontów dróg. Jeśli asfalt był kładziony w ciągu ostatnich 2 lat, pomiar ręczny jest obowiązkowy. Nie jest to kwestia braku zaufania do drogowców, ale pragmatyki – logistyka ładunków ciężkich nie wybacza błędów wynikających z zaokrąglania liczb. W Ten More Ways każdy centymetr ma swoją wagę, a każda minuta spędzona na pomiarach w deszczu przekłada się na spokojny sen klienta i bezpieczny dowóz towaru na miejsce.

Jak przygotować się do transportu XXL na S7

Praktyczna lista kontrolna dla kierowcy i spedytora

Zanim ruszysz z ładunkiem wyższym niż 4.55 metra na północ Polski, upewnij się, że masz przy sobie aktualną listę prześwitów GDDKiA, ale traktuj ją tylko jako punkt wyjścia. Drugim krokiem jest kontakt z lokalnym zarządem dróg w celu potwierdzenia, czy na trasie nie trwają właśnie prace przy infrastrukturze telekomunikacyjnej – nisko wiszące kable to zmora transportów XXL. W sierpniu 2024 roku na odcinku pod Płońskiem musieliśmy podnosić linie energetyczne dla 3 różnych transportów, co wymagało asysty ekipy technicznej z zakładu energetycznego.

Ostatni element to weryfikacja parkingów. Na S7 miejsca dla zestawów o długości powyżej 20 metrów są ograniczone. Wyznaczyliśmy 4 sprawdzone punkty postojowe, gdzie nawierzchnia jest utwardzona i pozwala na bezpieczny postój nocny bez ryzyka zapadnięcia się podpór naczepy. Logistyka to dla nas rzemiosło, a nie tylko przesyłanie plików PDF. Jeśli potrzebujesz pewności, że Twoje 4.7 metra wysokości przejedzie bez problemów, przygotujemy dla Ciebie wycenę trasy w 24 godziny, opierając się na danych, które sami zebraliśmy z polskich dróg.